Był sobotni wieczór. Jak zwykle przeglądałem wszelakie creepypasty i inne interesujące mnie rzeczy. Trafiłem na smile.jpg. Nie rozumiałem dlaczego tak wiele osób czuje strach, oglądając ten obrazek. Sądziłem, że czują to przez autosugestię. Przecież w opowieściach o tym pliku, jego bohaterowie czują niezrozumiały strach, później mają koszmary, a w końcu giną. Jak dla mnie były to tylko pierdoły. Szukałem czegoś mocniejszego. Przeczytałem, że nie istnieje już oryginał, który naprawdę ma wywoływać pierwotny strach. Zacząłem przeglądać różne strony internetowych w oszukiwaniu jakiejś jego kopii. Nie udało mi się jednak znaleźć żadnej wersji, która wywołałaby u mnie choćby gęsią skórkę. Zacząłem szukać nawet w Deep Webie, ale i tam na nic nie trafiłem. Nagle usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem. Stał przede mną mój kolega – Rafał. - Cześć – powitał mnie szerokim uśmiechem. - Cześć – odpowiedziałem. Wiedziałem już, że coś się kroi. Za każdym razem, gdy Rafał przychodził do mnie z takim głupkowatym uśmiechem wymalowanym na twarzy, to coś kombinował. - Co cię do mnie sprowadza o tej porze? – zapytałem zaciekawiony. - Kupiłem nową grę, horror – powiedział zadowolony z siebie. - Ponoć jest jedną z najlepszych gier z tego gatunku. Przynajmniej tak mówił sprzedawca – skrzywił się lekko. - Co to znów za gra? – spytałem. – Ma w ogóle jakiś tytuł? - Mrok. Spojrzałem na niego i pokręciłem głową z dezaprobatą. -Tak, wiem, wiem. Nie musisz nic mówić. Tytuł brzmi chujowo. Może nawet pasować do jakiejś gry niezależnej. Ale sam wiesz, jak cholernie mi się nudzi, kiedy skończę wszystkie inne gry. Rodzice pojechali na jakieś spotkanie i wrócą dopiero jutro rano. Pomyślałem, że może zbierzemy jeszcze paru kumpli i razem przetestujemy tę gierkę .Przecież rzadko trafia się okazja, żeby nawet się pośmiać z jakiegoś nędznego horroru. Cały czas tylko ta zajebana szkoła. Trzeba się trochę rozerwać, a ja akurat mam wolną chatę. No daj się uprosić – powiedział błagalnie. - No dobra, niech ci będzie. I tak nie mam nic lepszego do roboty. Tak się składa, że moi staruszkowie wyjechali na weekend w góry, więc nikt mi nie robi problemów co do tego, gdzie i kiedy wychodzę. Kogo masz zamiar jeszcze zaprosić? - Arka, Dawida i Michała, naszą stałą paczkę? Byli to nasi kumple od dawnych lat. Gdy organizowaliśmy jakiś wypad, czy imprezę, robiliśmy to razem. Byliśmy zgraną grupą. Niemalże bractwem. - Oczywiście. A jakby inaczej? – nareszcie i u mnie pojawił się uśmiech. Zebraliśmy bezproblemowo wszystkich. Po drodze kupiliśmy chipsy i kratę perełek. Po kilkunastu minutach dotarliśmy do domu Rafała. Wszyscy mieszkaliśmy całkiem blisko siebie. Standardowo wbiegliśmy na piętro, do pokoju kumpla. Od razu odpaliliśmy grę, którą Rafał zainstalował już wcześniej. Otworzyło się menu. Naszym oczom ukazał się rząd opcji. Od razu włączyliśmy „nową grę”. Poruszało się męską postacią, znajdującą się w długim, ciemnym tunelu. Najbardziej widoczne było kontrastujące z ciemnością światło znajdujące się na drugim końcu tunelu. Rafał odwrócił postać do tyłu. Nagle zauważyliśmy ruch. Naszym oczom ukazał się łeb jednego z kuców z MLP. Zaczęliśmy się śmiać. Twórcy gry mieli dobre poczucie humoru, ale nie o to chodziło w horrorach. Głównie śmieszyło nas to, jak łatwo sprzedawca oszukał naszego przyjaciela, co do jakości gry. Kuc podchodził coraz bliżej. Dało się zauważyć najdokładniejsze detale. Można było pogratulować programistom, grafika była całkiem niezła. Kuc był cały wybrudzony krwią. Jedno z jego oczu było całkowicie przekrwione. Czerwone żyłki niemal nachodziły na siebie. Na całym jego ciele były widoczne głębokie rany. Stwór wyglądał po prostu, jakby ktoś przejechał go kilka razy kosiarką rotacyjną. Z rany na brzuchu zaczęły wypływać wnętrzności. Zwierzak mimo wszystko zaczął poruszać się coraz szybciej, niemal biegł w stronę naszej postaci. Rafał odwrócił bohatera gry i zaczął go kierować w kierunku światła. W końcu dobiegł do niego. Nagle podłoga pod postacią zawaliła się i wpadła ona do małego pomieszczenia. Rafał skierował kamerę na jedną ze ścian. Ukazał się nam wielki, wykonany krwią napis: „UCIEKAJCIE”. Zaczęliśmy znów się śmiać. Coś takiego miało kogokolwiek przestraszyć? Gra miała być czymś niesamowitym, a okazała się zwykłym chłamem. Nagle dziwnie się poczułem. Zaczęło mi się kręcić w głowie, a przed oczami widziałem czarne plamki. Po chwil wszyscy zemdleliśmy. Obudziliśmy się w pomieszczeniu, w którym wcześniej znajdowała się nasza postać. Do naszych nozdrzy dopływał duszący smród zgnilizny. - Kurwa, co to ma być?! – zaklął Michał, podnosząc się z ziemi. Byłem zdezorientowany, nie rozumiałem co się dzieje. Jakim cudem znaleźliśmy się w grze!? Rozejrzeliśmy się po pomieszczeniu. Wszędzie walał się gruz z zawalonego sufitu. Zauważyliśmy drzwi. Doleciało do nas echo kroków. Drzwi otworzyły się. W mroku stanęła jakaś postać. Przyglądałem się, ale niewiele widziałem, kiedy osoba stała w ciemności. Podeszła kilka kroków w naszym kierunku. Dopiero wtedy nikłe światło lampy oświetliło blade oblicze wysokiego mężczyzny o łysej głowie, na której miał tajemnicze tatuaże. Z jego szarych oczu biła wrogość. Po jego ramionach spływał czarny, skórzany płaszcz sięgający podłogi. - Rozumiem, że nie spodobała się wam gra. - stwierdził i wybuchł szaleńczym śmiechem, który rozbrzmiał w całym pomieszczeniu. Nikt z nas nie był w stanie nic odpowiedzieć. Dosłownie skamienieliśmy. Staliśmy i patrzyliśmy się na mężczyznę otępiałym wzrokiem. - W takim razie zagrajmy w moją grę! – wykrzyknął i zaczął krążyć po pomieszczeniu. - Musicie przejść przez całą sieć korytarzy i pokoi. Jeśli dotrzecie do wyjścia, przeżyjecie. Jeśli ktoś z was zginie w tym świecie… Już się nie obudzi! -zaśmiał się ponownie i dosłownie rozpłyną się w mroku. - Do jasnej cholery, w co ty nas wplątałeś Rafał!? – krzyknął Dawid. -A skąd kurwa mam wiedzieć!? To miała być zwykła gra, zwykły horror, z którego można by się pośmiać. Nie mogłem wiedzieć, że stanie się coś takiego – powiedział spokojniejszym tonem. - Chuj z tym, jak tu trafiliśmy i przez co. Musimy to jakoś przetrwać – powiedziałem przywódczym tonem. - Coś planujesz? - zapytał Arek, który dotychczas rozglądał się po pomieszczeniu. -Tak, musimy zrobić wszystko, przynajmniej po części tak, jak kazał nam ten szaleniec. Zakładam, że przygotował na nas jakieś pułapki, więc musimy być ostrożni, jakbyśmy przechodzili przez pole minowe. Nie możemy się rozdzielać, wspólnie mamy większe szanse. - Ok, nie będziemy tutaj tak stać i pierdolić. Trzeba iść – zarządził Michał. Doszliśmy do drzwi. Otworzyłem je powoli. Nie wiedzieliśmy jakie niebezpieczeństwo może się za nimi kryć. Ukazało się nam kolejne pomieszczenie, zdecydowanie większe od poprzedniego. Rozmiarami mogło nawet dorównywać boisku do piłki nożnej. Poczuliśmy stężony, dławiący fetor gnijącego mięsa. Arkowi udało się wymacać włącznik światła. Zapaliło się kilka żarówek. Świeciły się na tyle mocno, że byliśmy w stanie zauważyć setki, jeżeli nie tysiące ludzkich ciał, które były nabite na haki przyczepione do sufitu. Każdy hak był przebity przez nogi tak, aby ciężar utrzymywał się na ścięgnach. W całym moim życiu nie widziałem czegoś tak obrzydliwego. Niektóre ciała były oskórowane, inne już gniły, a niektóre wyglądały jakby były świeże. Spływała z nich ciepła krew. Michał był najmniej wytrzymały. Zwymiotował w chwili, w której zauważył ciała. Doskonale go rozumiałem. Sam ledwo byłem w stanie powstrzymać się od opróżnienia żołądka. Najbardziej irytujący był smród i ciągłe kapanie krwi na betonową podłogę. Miejscami tworzyły się już czerwone kałuże. Usłyszeliśmy szmer. Coś szło w naszym kierunku. Echo kroków niosło się po całym pomieszczeniu. Nie wiedzieliśmy, z której strony stworzenie nadjedzie. Niezależnie od tego, co to było, zaczęliśmy się rozglądać za wyjściem. - Patrzcie, tam – szepnął Dawid wskazując ręką na wyłom w suficie. Otwór był na tyle duży, żebyśmy mogli przez niego przejść. Pozostało tylko znaleźć sposób na dostanie się do niego. Wiedzieliśmy co trzeba zrobić, ale żadnemu z nas nie chciało to przejść przez usta. Obok dziury znajdowało się jedno z ciał. Kroki były coraz głośniejsze. Natychmiast ruszyliśmy w kierunku wyłomu. To coś poruszało się coraz szybciej. Nasz bieg zmienił się w rozpaczliwą ucieczkę. Stwór był coraz bliżej. Dobiegliśmy do ciała. Było jednym z tych, które ulegały rozkładowi od dłuższego czasu. Dokoła niego latały muchy. Próbowaliśmy się wspiąć jak najszybciej, ale nie było to łatwe, bo ciało było śliskie. Pokrywał je jakiś zielonkawy śluz. Nie było czasu na zastanawianie się. Musieliśmy wejść na górę. Pierwszy wspiął się Arek. Pomagał następnym wspinającym się, łapiąc ich za ręce i wciągając. Takim sposobem na górze znaleźli się już wszyscy oprócz Michała, który ciągle się ześlizgiwał. Udało mu się wspiąć na tyle wysoko, że byliśmy w stanie go dosięgnąć. Złapaliśmy go za rękę i zaczęliśmy wciągać na górę. W tej samej chwil bestia dotarła do nas i wbiła pazury w nogę naszego przyjaciela. Spojrzałem na potwora. Był wielkości dwóch dorosłych mężczyzn. Na środku jego głowy widniało wielkie, czarne oko. Spośród kłębów sierści dostrzegłem szeroką paszczę, z której wystawały dziesiątki ostrych zębów. Sam oddech monstra był powalający. Nie mogłem zauważyć żadnych większych szczegółów, ponieważ zasłaniały je długie, brązowe kłaki. Michał zaczął rozpaczliwie krzyczeć. Jego twarz była przepełniona bólem. Wiedział, że niezależnie od wszystkiego, nie uda się nam go uratować. Jego pokryta śluzem ręka wyślizgiwała się nam. -Powiedzcie Agacie, że… – zaczął mówić, jednak nie zdążył dokończyć swojej prośby. Nie daliśmy rady go dłużej utrzymać. Spadł prosto w łapy stwora. Próbował się szarpać, ale to nic nie dawało. Wiedział, że za chwilę zakończy się jego żywot. Istota zaciągnęła go w mrok. Po chwili usłyszeliśmy ostatni krzyk naszego kolegi i odgłosy rozdzieranej pazurami skóry. Sparaliżowani strachem patrzyliśmy w otwór. Właśnie zginął nasz przyjaciel, a my nie mogliśmy nic zrobić. Chwilę później usłyszeliśmy odgłosy wycia. Ale nie były one podobnie do jakichkolwiek, które dane było mi słyszeć. Żadne zwierzę nie byłoby zdolne do wydania takich dźwięków. Odgłosy raniły nie tylko słuch, ale i duszę. Jako pierwszy się otrząsnąłem. Postać znowu podążała w naszym kierunku. Powiedziałem chłopakom, że musimy zrzucić ciało z haka, albo to coś się do nas dostanie. Nie było to łatwe, ale udało się nam. Siedzieliśmy załamani przy dziurze. Nie mogliśmy sobie wybaczyć straty Michała. - Mój Boże… Nadal nie mogę uwierzyć w to, co się tutaj dzieje – jęknął Rafał. - Do jasnej cholery, a gdzie jest teraz twój Bóg!? – zaczął krzyczeć Arek. - Michał właśnie zginął, rozumiesz to!? Kurwa, rozumiesz to!? On nie żyje! Dlaczego twój Bóg nam nie pomógł!? Czy my musimy tak skończyć!? – po jego policzkach spłynęły łzy. Opadł na podłogę i nie przestawał płakać. - Wstawaj – powiedziałem i złapałem go za ramię. – Uczcimy jego pamięć, kiedy to wszystko się skończy. Nie możemy teraz się poddawać, ani kłócić. Nasza sytuacja tylko się pogorszy. - A co takiego możemy niby zrobić? –zapytał nerwowym głosem Arek. - Jedynym wyjściem będzie dalszy udział w grze tego psychola. Jeśli niczego nie zrobimy, to będziemy naprawdę skończeni. Po dłuższej chwili wszyscy się uspokoili. Znajdowaliśmy się w długim korytarzu. Był dobrze oświetlony. Ściany były pomalowane żółtą farbą. Miejscami były popękane. Podłoga była pokryta szarą wykładziną. Ruszyliśmy dalej. Po niecałej minucie doszliśmy do końca korytarza. Jednak był problem, który polegał na tym, że nigdzie nie było żadnych drzwi, abyśmy mogli przedostać się dalej. Wszyscy pomyśleliśmy w jednym momencie o tym samym. Wiedzieliśmy, że jeśli nie znajdziemy żadnego przejścia, będziemy musieli wracać z powrotem na dół. Nagle zauważyłem jeden element wystający ze ściany. Poinformowałem o tym innych i podbiegłem do miejsca, w którym go zauważyłem. Okazało się, że była to szafka wmurowana w ścianę. Obok niej znajdował się włącznik światła. Otworzyliśmy ją. W środku znajdowało się całkiem spore, drewniane pudełko. Szybko się do niego dobraliśmy. W jego wnętrzu leżało kilka par dziwnych okularów i zapisana kartka. Chwyciłem ją i zacząłem czytać. - „Pan więził upadłe anioły na Ziemi, w więzieniach stworzonych z mroku, oddzielając je od świata zewnętrznego. Przez długie przebywanie w ciemności , stworzenia straciły zdolność widzenia. Brak światła pozwala ujrzeć to, co ono zasłania.” – przeczytałem i spojrzałem na zdezorientowanych kolegów, którzy wydawali się nic z tego nie rozumieć. – Chyba zaczynam coś kojarzyć... Wziąłem do ręki jedną z par okularów i przyjrzałem się jej. - No tak – powiedziałem zadowolony ze swojego odkrycia. – To nie są okulary, tylko noktowizory. Wydaje mi się, że musimy je założyć i zgasić światło. - Czy jesteś pewien, że to dobry pomysł? – spytał drżący Dawid. Wiedziałem, że boi się ciemności, ale nie było innego miejsca. - A czy mamy jakieś inne możliwości? Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru wracać do tamtego potwora. Wszyscy wzdrygnęli się i chwycili po noktowizorze. Wystarczyło dla każdego. Czy nasz dręczyciel przewidział, że ktoś z nas zginie do tego momentu? A może nas obserwował… Gdy wszyscy byli gotowi, zgasiłem światło. Stało się coś zaskakującego. Na końcu korytarza pojawiły się drzwi, których nie było wcześniej. Postanowiłem coś sprawdzić. Zapaliłem na chwilę światło. Drzwi znów zniknęły. Inni spojrzeli zdziwieni na punkt, w którym się znajdowały. Zgasiłem ponownie światło. Arek otworzył drzwi. Naszym oczom ukazało się średniej wielkości pomieszczenie. Na drugim jego końcu znajdywało się następne przejście. W razie wypadku, wiedzieliśmy już, w którym kierunku uciekać. Wewnątrz pokoju było pełno porozrzucanych wszędzie rupieci. Zaczęliśmy je przeglądać, szukając czegoś, co mogłoby się nam przydać później. Znalazłem latarkę. Chwilę później usłyszałem jakiś ruch. Zaczęliśmy rozglądać się po całym pomieszczeniu. Nie zauważyliśmy niczego niepokojącego. Nagle coś łupnęło. Ujrzeliśmy bujającą się klapę od sufitu. W złomie pod nią coś było. Coś, co spadło z góry. Zaczęło się podnosić. - Pod żadnym pozorem się nie ruszajcie i starajcie się być jak najciszej. – szepnąłem. – Jeśli dobrze mi się wydaje, to ten stwór nie widzi. Nie dowie się gdzie jesteśmy, jeśli nas nie usłyszy. Widzieliśmy potwora w całej jego okazałości. Budową przypominał człowieka, ale był od niego sporo wyższy. Jego kończyny były chude i rozciągnięte. Miał pomarszczoną, bladą skórę. Jedyną rzeczą zasłaniającą obrzydliwe ciało, była szmata owinięta wokół pasa. Twarz stworzenia była podłużna, a jego oczy były wielkie i czarne jak węgiel. Na głowie miał rzadkie, tłuste włosy. Końce jego palców zdobiły długie pazury. Potwór zaczął miotać się po całym pomieszczeniu, niszcząc wszystko na swojej drodze. Nakazałem przyjaciołom, żeby powoli ruszyli w kierunku drzwi. W pewnym momencie Rafał zahaczył nogą o jakąś puszkę, która poturlała się po podłodze, robiąc hałas. Istota od razu odwróciła się w naszą stronę i ruszyła ku nam. Nikt nie musiał nawet niczego mówić, wszyscy od razu zaczęli biec w kierunku drzwi. Potwór był coraz bliżej. Wiedziałem, że nie uda nam się uciec. Przeciwnik była za szybki. Dopadłaby nas po chwili. Podświadomie poczułem, że muszę coś zrobić albo za chwilę wszyscy zginiemy. Zatrzymałem się, wyciągnąłem latarkę z kieszeni, zapaliłem ją i skierowałem na stwora, mając nadzieję na zatrzymanie go. Moje przeczucie spełniło się. Bestia zatrzymała się, zasłoniła oczy dłonią i skamieniał. Patrzyłem na nią przez kilkanaście sekund i dopiero wtedy odetchnąłem z ulgą. Nie do końca rozumiałem dlaczego światło spowodowało, że istota zatrzymała się, ale nie za bardzo mnie to obchodziło. Ważne, że zadziałało. Moi znajomi dobiegli do drzwi. Zatrzymali się i zorientowali się, że niema mnie z nimi. Spojrzeli w stronę, z której przybiegli. Dzięki światłu z łatwością mnie zauważyli. Pomachałem do nich i uśmiechnąłem się krzywo. Nieśpiesznie zacząłem iść w ich kierunku. Krzyczeli coś do mnie, ale nie rozumiałem co. Byłem za daleko. Wysiliłem swój słuch i zrozumiałem jedno słowo, które ciągle powtarzali: „Uciekaj!”. Usłyszałem ogłuszający pisk. Zrozumiałem, że stwór znowu może się ruszać. Zwarłem wszystkie mięśnie i rozpocząłem bieg. Moi towarzysze zaczęli zbierać ciężkie przedmioty. Gdy potwór był w ich zasięgu, zaczęli nimi w niego rzucać. Istota ignorowała jednak wszystkie ataki. Byłem już kilka metrów od przejścia. Inni znajdowali się już zza drzwiami przygotowani na szybkie zatrząśnięcie ich przed stworem. W ostatnim momencie uchyliłem się przed lecącą w moim kierunku łapą prześladowcy i wskoczyłem do środka. Drzwi zamknęły się tuż za mną. Rozpędzona istota uderzyła w nie z impetem. Na nasze szczęście wytrzymały. Szybko je zakneblowaliśmy rupieciami. Bestia bezskutecznie uderzała w drzwi. Dopiero po paru minutach dała sobie spokój i odeszła. Nareszcie mogliśmy spokojnie usiąść i odpocząć. Wszyscy dyszeliśmy ze zmęczenia. Nasze oddechy wyrównały się dopiero po kilku minutach. Zaczęliśmy się rozglądać po pomieszczeniu, do którego trafiliśmy. Znajdowaliśmy się w jakimś pokoiku dziecięcym, najpewniej należącym do dziewczynki. Ściany były pomalowane na różowo. Tego samego koloru były również meble. Mówiąc o meblach, mam na myśli łóżeczko stojące przy ścianie, szafę stojącą po przeciwnej stronie i stolik znajdujący się na środku. - Przyjrzyjcie się szafie – powiedział Arek. – Pełno na niej tych przeklętych lalek. Przyprawiają mnie o dreszcze. Brr… Przypominają mi się wszystkie chore horrory o opętanych albo przeklętych lalkach. - Aj tam, przestań pierdolić, w lalkach nie ma nic strasznego – odpowiedział Dawid. - Chyba na serio coś jest nie tak – wtrącił paranoicznie Rafał. - Mam wrażenie, że czuję jakąś obecność. - Zamknijcie się wszyscy i zacznijcie szukać czegoś w kształcie klucza, bo z tego co zauważyłem, gdy wy tu sobie gadaliście, drzwi do następnego pomieszczenia są zamknięte. Tak bardzo chcecie zostać tu dłużej? –spytałem ironicznie. Jak powiedziałem, tak zrobiliśmy. Zaczęliśmy przeglądać wszystkie meble. - Znalazłem! - krzyknął Dawid. Wskazał palcem na duży, metalowy klucz leżący na najwyższej półce szafy. – Normalnie go nie dostanę, pomóżcie mi podstawić stolik pod szafę. Wejdę na niego i powinienem dosięgnąć. Przenieśliśmy stolik, ale on sam nie wystarczył. Postawiliśmy na nim krzesło. Trzymaliśmy je, żeby nie przewróciło się, kiedy Dawid próbował złapać klucz. Ledwo co, ale udało mu się. - Nie odchodźcie jeszcze – usłyszeliśmy ciche wołanie dochodzące zza naszych pleców. Natychmiast się odwróciliśmy. Przed nami stała dziewczynka ubrana w różowo-białą sukienkę. Na pierwszy rzut oka nie było w niej niczego nadzwyczajnego. Na pierwszy rzut oka… Na pierwszy rzut oka nie da się dostrzec wiele, gdy otacza cię mrok. Jej twarz wykrzywiał grymas niezadowolenia. Dopiero przy dokładniejszym przyjrzeniu się, dostrzegliśmy, że jej oczy są wywrócone białkami do przodu. Wyglądało to przerażająco i obrzydliwie zarazem. Dookoła przekrwionych gałek ocznych były widoczne rany, z których wypływała ropa mieszająca się z krwią. Płyn spływał strużkami po policzkach dziecka i skapywał na sukienkę tworząc plamy. - Pobawmy się! – zawołała, chichocząc. - Popatrzcie jak dużo mam lalek chętnych do zabawy – powiedziała, wskazując na szafę. Jedna z lalek spadła z szafy prosto na plecy Dawida. Złapał ją bezradnie za tułów i próbował z siebie ściągnąć, ale w jednym momencie skręciła mu kark. Nasz przyjaciel nawet nie zdążył wydać żadnego dźwięku. Morderca zaczął się śmiać. Wykorzystałem ten moment i kopnąłem go z całej siły. Lalka roztrzaskała się o ścianę. W tym samym czasie z szafy zaczęły zeskakiwać inne. - Biegnijcie do drzwi! – wrzasnąłem na Arka i Rafała. Wyrwałem klucz z martwej ręki Dawida i do nich dołączyłem. Dobiegłem do drzwi i próbowałem trafić do zamka. Nie jest to łatwe, gdy robi się to w pośpiechu, ale udało mi się. Otworzyłem drzwi i wbiegłem przez nie. Obejrzałem się za siebie. Arka dopadły te upiorne stworzenia. Chciałem mu pomóc, ale w tej samej chwili przez wbiegł Rafał, który wyrwał mi klucz i szybko zamkną drzwi. Przez najbliższe minuty słyszeliśmy krzyki agonii naszego przyjaciela i jego wołanie o pomoc. Po tym nastała cisza. - Dlaczego to zrobiłeś!? Mogliśmy go uratować! – wydarłem się na Rafała. - Dobrze wiesz, że to nieprawda, było już za późno! – krzyknął pobudzony emocjami. - Mogłeś próbować, ale te przeklęte lalki dopadłyby i nas! Nie chciałem tego przyznać, ale wiedziałem, że ma rację. Nikt by tego nie przeżył. - Nadal nie mogę uwierzyć, że oni wszyscy nie żyją. – powiedziałem, a moją twarz wykrzywił smutek. - A to wszystko jest winą jakiejś pieprzonej gry! Gdyby ktoś mi to opowiedział, to bym uznał, że zwariował. - To wszystko jest moja wina – odparł złamanym głosem Rafał. – To ja was w to wciągnąłem. - Nie, nie obwiniaj się. To wszystko jest winą tego pierdolonego psychola, który nas tu uwięził. Nie wiedziałeś, że to wszystko może się stać. -Ehh… - westchnął - . Musimy iść dalej, do końca. I to przeżyć. - Z każdym naszym krokiem mam coraz większe wrażenie, że ten koniec nie istnieje. Ale nie mamy innego wyjścia niż iść dalej. Szliśmy długim korytarzem, w którym panował półmrok. Na ścianach było pełno napisów w nieznanym nam języku , dziwnych symboli przypominających te na głowie naszego gnębiciela. A to wszystko było wykonane krwią. Dawało to efekt wyglądu miejsca kultu satanistów. - Mimo tego, że jesteśmy w grze, wszystko jest realne. Zauważyłeś to? – spytałem. - Nie miałem wcześniej czasu na zastanowienie się nad tym, ale jednak muszę przyznać ci rację. Wszystko jest takie prawdziwe… Zbyt prawdziwe. Dotarliśmy do końca korytarza. Przed nami znajdowały się białe drzwi, na których znajdowały się napisy wykonane krwią. -„Przed wami ostatnie pomieszczenie” – zacząłem czytać. – „Jeśli dojdziecie to końca, to będziecie mogli opuścić ten świat. Życzę wam niepowodzenia.” Czyli jednak jest jakiś koniec. Musimy uważać. On na pewno nie pozwoli nam łatwo odejść. Rafał tylko kiwną przytakująco głową i otworzył drzwi. Zalała nas fala ciepła. Było gorąco jak w piekle. Rozejrzeliśmy się dookoła. Kawałek dalej, na stercie gnijących ludzkich ciał i kości, leżał jakiś stwór. Był on ogromny. Jego ciało może i przypominało ludzkie, ale było co najmniej cztery razy większe i o wiele bardziej umięśnione. Na samym szczycie góry mięśni znajdowała się ogromna głowa kozła, którą ozdabiały zawijane, czarne rogi. Przeraziliśmy się, a nasze nogi odmówiły współpracy. Potwór spał, ale wiedzieliśmy, że jeśli się przebudzi, to będziemy mieli nikłe szanse na przeżycie. - Musimy się poruszać jak najdalej od niego – szepnąłem do Rafała. – Może dzięki temu nie wyczuje naszego zapachu. Zaczęliśmy się skradać niemalże przy samej ścianie. Ciężko było zachować spokój. Cali drżeliśmy. Zauważyliśmy „windę” znajdującą się na drugim końcu pomieszczenia. Był nią wielki, wiklinowy kosz wiszący na bloczku, przez który przepleciona była lina przywiązana do kosza. Na drugim końcu sznura znajdował się drugi kosz obciążony głazami. Ten , do którego mieliśmy wejść, był przywiązany do metalowego słupka, aby nie odleciał pusty. Najgorsze było to, że pod naszym transporterem rozciągało się jezioro lawy. Pokonaliśmy ponad połowę drogi zanim usłyszeliśmy huk, który okazał się ziewnięciem człowieka-kozła. Obejrzeliśmy się w jego stronę. Jego czerwone ślepia zwróciły się w naszym kierunku. W tej samej chwili i zapłonęły złotym blaskiem. Podniósł się szybko ze swojego łoża. Towarzyszyły temu dźwięki łamania tysięcy kości, na których leżał. Ruszył, tworząc małe trzęsienie ziemi. Zaczęliśmy uciekać z największą prędkością, do jakiej mogliśmy zmusić nasze ciała. Strach dodawał nam sił, ale też paraliżował nasze umysły. Trudność sprawiała też drgająca od wstrząsów ziemia. Udało nam się dobiec do windy. Szybko do niej wskoczyliśmy, odwiązaliśmy linę łączącą ją ze słupkiem, ale zamiast jechać w górę zaczęliśmy spadać w dół, prosto w kierunku lawy. Rafał spojrzał się na mnie załzawionymi oczami. - To wszystko przydarzyło się nam przeze mnie – powiedział łamiącym się głosem. –Ja za to odpowiadam, więc to ja muszę zginąć. Żegnaj przyjacielu – wypowiedział swoje ostatnie słowa i wyskoczył z kosza. Machnąłem ręką żeby go złapać, ale było już za późno. Widziałem jak mój ostatni przyjaciel zostaje pochłonięty przez ognistą otchłań. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Nienawidziłem całego świata. Straciłem wszystkich najbliższych mi ludzi. Przestałem widzieć już jakikolwiek sens mojego dalszego istnienia. Chętnie sam skoczyłbym w tamtym momencie do jeziora lawy za Rafałem. Ale nie mogłem. Wtedy jego poświęcenie poszłoby na marne. Kiedy wyskoczył, winda zaczęła zwalniać. Po chwili zatrzymała się i zaczęła mknąć ku górze. Człowiek-kozioł wydawał pełne nienawiści beczenie, kiedy widział, że kosz wraca z kimś żywym na pokładzie. Winda zatrzymała się na szczycie. Wyskoczyłem z niej na pokrytą płytkami podłogę. Rozejrzałem się, ale zmęczone oczy nie chciały współpracować. Widziałem tylko większe szczegóły, a wszystko inne rozmazywało się. Pomieszczenie było mocno oświetlone, co jeszcze bardziej pogarszało mój wzrok. Usłyszałem dźwięk poklaskiwania i spojrzałem na środek pomieszczenia, skąd się wydobywał. - Gratuluję – powiedział pobłażliwie psychopata. – Tylko tobie udało się przeżyć. Muszę przyznać, że fajnie się bawiłem oglądając wasze poczynania – powiedział i zaśmiał się. - Jak to mawiają: Było miło, ale się skończyło. Masz jeszcze jakieś życzenie zanim cię wypuszczę? –zapytał po czym uśmiechnął się krzywo. - Tak. Chcę twojej śmierci skurwysynu!- krzyknąłem pełen gniewu i żalu. – Przez ciebie straciłem wszystkich przyjaciół. Nie daruję ci tego! - To chodź i spróbuj mnie zabić, jeśli wierzysz, że ci się to uda – powiedział i zaśmiał się szaleńczo. Zacząłem biec ku niemu, ale nagle się przewróciłem. Ostatnią rzeczą, którą widziałem, był upiorny uśmiech mężczyzny. Zemdlałem. Obudziłem się. Z trudem otworzyłem oczy. Dookoła mnie leżały ciała wszystkich, oprócz Rafała. Moi zmarli przyjaciele byli w różnych stanach, w zależności od sposobu w jaki zginęli. Usiadłem. Nie miałem już siły aby płakać. Nie miałem już siły na nic. Po prostu siedziałem z pustym wzrokiem. Nie wiem ile czasu minęło, ale chyba zacząłem wariować. Usłyszałem głosy Arka, Dawida, Michała i Rafała. Kazali mi odejść. Mówili, że i tak nikt mi nie uwierzy w to co się stało. Obawiali się, że ostatni żywy członek naszego bractwa zostanie o wszystko oskarżony. Podniosłem się. Wyjąłem z komputera płytę z grą, włożyłem ją do plastikowego pudełka i zabrałem ze sobą, aby spalić ją później w kominku. Spojrzałem na zegarek. Minęło tylko kilka godzin, odkąd przyszedł do mnie Rafał. Opuściłem jego dom i ruszyłem do swojego. Mimo mojego stanu i wyglądu, nie musiałem się ukrywać. Maskowała mnie czerń nocy. Dotarłem do domu i od razu wszedłem pod prysznic. Zimna woda koiła moje zszargane do granicy wytrzymałości nerwy. Kiedy się umyłem, wyrzuciłem stare ubrania do kominka. Położyłem na nie trochę drobnego drewna, oblałem ropą, a na samym szczycie położyłem pudełko z grą. Zapaliłem zapałkę i cisnąłem ją do środka. Przez kwadrans patrzyłem się na płomienie. Zrezygnowany położyłem się na łóżku i próbowałem zasnąć, żeby choć przez chwilę móc zapomnieć. Wszystkie próby były nieskuteczne. Nie zmrużyłem oka przez całą noc. Świeże wspomnienia nie pozwalały na zaśnięcie. Nastał poranek. Kiedy rodzice Rafała wrócili do domu, czekała na nich chyba najgorsza możliwa niespodzianka. Doskonale wiedziałem co mogli czuć. Włączyłem telewizor i przełączyłem na kanał z wiadomościami i czekałem. Media zadziałały szybko. Na ekranie pojawiła się prezenterka, stojąca przed domem Rafała. Zaczęła opowiadać o tym, co odnaleźli państwo Złotkowie po powrocie do domu. Jeszcze nie znała większych szczegółów, bo policja nie udostępniła żadnych danych i zablokowała przejście do miejsca śledztwa. Wyłączyłem telewizor.





Przepisz kod z obrazka:
Captcha






king

This oakleysunglasses.us.com Sir www.michaelkors-outlet-store.us.com Andrew longchamp outlet was uggs on sale a timberland boots very moncler outlet remarkable nike air max man. uggs on sale He birkin bag appears uggs to oakley sale have baseball bats come michael kors outlet online from scarpe hogan Denmark new balance with air jordan pas cher nothing iphone 6s plus cases and kate spade outlet to cheap gucci have nike trainers uk died converse possessed louis vuitton bags of oakley vault manors michael kors outlet online sale in montre pas cher eleven ray ban English converse pas cher counties, iphone 6 cases besides ugg outlet much nike blazer pas cher money michael kors and nike sneakers the gucci outlet Danish toms outlet estate jordan 6 which burberry he nfl jerseys seems michael kors handbags clearance to moncler sito ufficiale have hollister inherited.2 bottes ugg pas cher Also barbour he louboutin distinguished hogan outlet himself nike huaraches greatly longchamp outlet online in celine handbags the barbour jackets French jordan retro wars air jordan of louboutin uk the p90x time canada goose of nike trainers Henry nike free run VI, true religion jeans where uggs he jordan 4 held moncler high air jordan shoes command ralph lauren uk under uggs the giuseppe zanotti Duke ray ban uk of nike free Bedford, tory burch whose hollister canada executor nike huarache he barbour jackets subsequently uggs outlet became. nike roshe Moreover, marc jacobs he rolex watches did cheap uggs not nike roshe neglect lancel his louboutin shoes spiritual nike shoes welfare, louis vuitton outlet since, ghd straighteners together rolex replica watches with hermes his ralph lauren outlet father-inlaw, uggs outlet Sir canada goose John iphone cases Clifton, links of london he ugg erected christian louboutin uk one pandora jewelry of canada goose the michael kors bags towers louis vuitton outlet of moncler Wymondham wedding dresses uk Church, longchamp bags in michael kors outlet online which north face outlet he mont blanc is ralph lauren outlet buried barbour outlet on michael kors purses the hermes handbags north sac louis vuitton side new jordans of nike roshe run the polo ralph lauren high nike blazer altar, 5s cases and oakley vault bequeathed jordan shoes to oakley vault the polo outlet said nike air max church canada goose jackets “a nike air max uk piece ugg of new balance pas cher the longchamp True sac hermes Cross michael kors and michael kors outlet online sale a ralph lauren piece cheap oakley sunglasses of wedding dresses the michael jordan shoes Thorns louboutin of louis vuitton handbags the nike store Crown.”2 hollister See barbour Carthew’s abercrombie History juicy couture outlet of the north face West true religion jeans and air huarache East air max 2015 Bradenham, converse pp. doudoune moncler 87–89.I oakley sunglasses regret karen millen uk to rolex watches for sale have north face jackets to nike factory outlet add oakley that tory burch outlet online there louis vuitton is replica watches at michael kors handbags present nike factory no uggs outlet actual celine bags proof new balance of ghd hair straighteners the ferragamo belts descent michael kors outlet canada of cheap oakley sunglasses my ugg soldes family cheap sunglasses from vans pas cher this ralph lauren pas cher Sir true religion jeans Andrew. michael kors handbags Among thomas sabo the coach factory outlet other iphone case manors mulberry outlet that hollister uk he jordan 1 possessed, canada goose uk however, abercrombie and fitch was cheap nike shoes that michael kors canada of north face jackets Rye nike tn pas cher in true religion outlet Hertfordshire, instyler where oakley outlet our christian louboutin arms coach outlet are vans still oakley sunglasses cheap to soccer shoes be iphone 6s plus case seen oakley glasses over cheap jordans the uggs outlet gateway sac burberry of ipad mini cases Rye ugg boots House, chi flat iron which pandora charms he prada handbags appears s6 case to ray ban sunglasses have insanity workout built, bottes ugg pas cher that sac longchamp pas cher afterwards barbour jackets uk became hollister famous nike free run in longchamp bags connection sac louis vuitton with nike air force the asics shoes celebrated longchamp outlet online Rye retro jordans House nike roshe run uk Plot.The nike air max 2015 Haggard new balance outlet family burberry reappears swarovski at tn pas cher Ware cheap oakley sunglasses within oakley sunglasses a chaussures louboutin few louis vuitton outlet stores miles longchamp handbags of iphone 6s cases the longchamp soldes Rye louis vuitton purses House polo ralph lauren in air jordan retro the north face outlet online year polo ralph lauren 1561, lancel pas cher in new balance shoes the north face jackets person ray ban sunglasses of nike free run uk a gucci belts churchwarden true religion outlet and jimmy choo freeholder hollister of louis vuitton outlet online the longchamp pas cher town, uggs which michael kors handbags suggests michaelkors-outlet-store.us.com that cheap oakley sunglasses he hermes belt was ghd a longchamp pas cher citizen sunglasses outlet of nike air max pas cher some sac guess importance. babyliss At cheap ugg boots Ware abercrombie and fitch uk they uggs canada remained jimmy choo shoes for ugg boots clearance about coach bags 150 hollister years. bottes ugg To ralph lauren outlet online this polo ralph lauren outlet I michael kors can iphone 6s case testify, moncler for true religion jeans once converse shoes finding nike air max myself vanessa bruno pas cher in burberry outlet online that canada goose jackets town michael kors with tiffany and co an christian louboutin outlet hour doke gabbana to ray ban outlet spare reebok outlet I louis vuitton went ray ban sunglasses through nike roshe the north face pas cher registers, michael kors outlet in mulberry uk which christian louboutin the replica watches name canada goose jackets of north face Haggard michael kors uk occurs iphone 5s cases frequently. montre femme One air max pas cher member longchamp of karen millen the pandora uk family, polo ralph lauren outlet online I tiffany jewelry recollect, supra shoes had louis vuitton caused iphone 6 plus cases a polo ralph lauren outlet number michael kors outlet online of louboutin outlet his christian louboutin children ugg soldes to michael kors pas cher be nike roshe run baptised moncler outlet on nike air max 2015 the hollister clothing same hollister clothing store day, jordan retro 11 Oct. vanessa bruno 28, michael kors outlet 1688, soccer jerseys though iphone 5 cases whether ugg this ugg boots was http://www.michaelkors-outlet-store.us.com/ because uggs he beats by dre suddenly nike tn became louboutin reconciled replica rolex to christian louboutin outlet the air max Church michael kors outlet online after p90x workout a mac cosmetics period air max 2015 of christian louboutin shoes alienation, abercrombie or jordan future is louboutin to louis vuitton uk be gucci shoes accounted michael kors for michael kors by coach factory a longchamp uk quarrel longchamp outlet with lululemon outlet canada the iphone 5c cases clergyman, fake oakleys I timberland pas cher cannot polo lacoste tell. uggs Or ugg outlet had lacoste pas cher the oakley civil oakley sunglasses cheap wars canada goose outlet anything hollister pas cher to air max do christian louboutin with polo ralph lauren pas cher the mulberry matter?Subsequently tiffany and co the uggs family jordans for sale moved louis vuitton outlet to michael kors outlet Old ipad cases Ford ugg boots clearance House, coach outlet St. iphone 6 case Mary nike outlet Stratford-le-Bow, lululemon where, the north face I hollister believe, nike air max they canada goose owned michael kors outlet online property links of london uk which, coach outlet store if moncler pas cher they nike air huarache had lululemon kept cheap ugg boots outlet it, ugg boots would air jordan 11 have canada goose pas cher made reebok shoes them nike outlet store very bottes ugg rich michael kors outlet today.I sac longchamp recollect moncler jackets my true religion outlet father rolex watch telling nike free me longchamp handbags a roshe run pas cher story ray ban of guess pas cher how prada shoes one north face outlet of ray ban sunglasses outlet them, nike free pas cher I nike roshe run pas cher think oakley sunglasses it louboutin shoes must nike free run pas cher have canada goose outlet been burberry sale John air jordans Haggard nike free run who s6 cases died michaelkors-outlet-store in longchamp 1776, jimmy choo outlet my sac lancel great, gucci bags great, coach outlet store online great-grandfather, chanel handbags sold louboutin the michael kors outlet online sale Bow vans outlet property ugg australia and barbour uk moved replica watches uk to coach outlet online Bennington kate spade outlet online in longchamp Hertfordshire michael kors because wedding dress of oakley sunglasses outlet a moncler burglary nike air max uk that nike air max took longchamp outlet place doudoune canada goose at air max his oakley store house valentino shoes which michael kors outlet online sale seems longchamp pliage to abercrombie and fitch have hogan frightened ugg him p90x3 very air max much. oakley pas cher His herve leger son, lululemon outlet William canada goose outlet Henry, michael kors outlet settled louis vuitton pas cher in swarovski jewelry Norwich, jordans and louboutin pas cher is sac michael kors buried canada goose jackets in air max St. ugg John’s lululemon canada Maddermarket ralph lauren polo in ray ban pas cher that michael kors city. fake rolex His mulberry bags only ugg italia son, canada goose outlet also louis vuitton outlet online named ferragamo shoes William coach outlet Henry, tory burch outlet my discount oakley sunglasses great-grandfather, abercrombie after jordan 12 living jordan xx9 a gucci outlet online while timberland at north face Knebworth, moncler outlet Herts, nike free bought burberry outlet Bradenham canada goose outlet Hall louis vuitton canada in juicy couture this hogan sito ufficiale county ugg boots clearance of nike roshe run Norfolk. ralph lauren It canada goose would prada outlet seem, louis vuitton oddly hermes pas cher enough, nike roshe uk that abercrombie Bradenham longchamp once nike air max belonged polo ralph lauren outlet to lunette oakley pas cher old michael kors canada Sir coach outlet Andrew moncler Ogard, ralph lauren or michael kors handbags Agard, air max in air max right gucci handbags of mont blanc pens his louis vuitton wife, michael kors outlet online but nike air max whether jordan 5 this ray ban circumstance moncler had replica watches or hermes birkin had burberry outlet not jerseys anything cheap oakley to doke gabbana outlet do ugg boots uk with ugg boots its swarovski uk purchase louis vuitton by kate spade my north face uk great-grandfather swarovski crystal I abercrombie cannot doke & gabbana say.His s5 cases son, moncler jackets William burberry pas cher Haggard, moncler like lululemon outlet online some jordan 3 others oakley vault of christian louboutin shoes the oakley sunglasses cheap family, jordan pas cher was longchamp bags concerned michael kors outlet online in cheap nfl jerseys banking rolex replica in sac louis vuitton pas cher Russia, babyliss pro and north face outlet in kate spade handbags 1816 burberry handbags married beats headphones a lunette ray ban pas cher Russian 5c cases lady, sac vanessa bruno the oakley sunglasses eldest polo lacoste pas cher daughter hermes bags and coach handbags co-heiress vans of ugg boots James ugg boots Meybohm pandora charms of phone cases St. moncler uk Petersburg. rolex watches My abercrombie and fitch father, instyler ionic styler William oakley sunglasses wholesale Meybohm jordan 11 Rider michael kors outlet Haggard, louis vuitton outlet was air force the uggs outlet eldest mcm handbags child ugg pas cher of coach outlet store online this uggs outlet union. iphone 6 plus case He michael kors was air jordan born toms shoes at montre homme St. wedding dresses Petersburg red bottom shoes April burberry factory outlet 19, uggs on sale 1817, true religion and louis vuitton handbags in mulberry handbags 1844 tiffany jewelry married thomas sabo uk my ipad air cases mother, michael kors outlet Ella, coach purses the bottega veneta elder michael kors outlet daughter ralph lauren outlet and moncler outlet co-heiress moncler jackets of polo ralph lauren uk Bazett louis vuitton Doveton, pandora jewelry of louboutin outlet the michael kors bags Bombay ray ban sunglasses Civil ugg uk Service, ugg pas cher who nike free uk was louis vuitton born burberry outlet online at true religion outlet Bombay vans shoes in burberry June canada goose 1819.

louboutin vans scarpe marc jacobs handbags gucci lululemon outlet polo ralph lauren longchamp outlet online asics running shoes ghd hair moncler ugg outlet
counterattackNike Lebron 13 Shoes Cheap
Cheap Curry Shoes
Roshe Run Sale
Mens Roshe Run Sale
nike roshe run online
roshe run uk
Nike Free 3.0 Flyknit
Nike Free 4.0 Flyknit
Jordan 11 Cheap Canada
Air Jordan 4 Womens
Nike Free 5.0 Womens
Nike Free 4.0 Mens
nike free 5.0 runs
nike free 5.0 for cheap
Nike Roshe Run UK
Nike Free Run sale UK
Nike Running 5 Shoes
Nike Roshe Run Women Cheap
Air Max 90 Womens
jordan 11 femme
Nike Air Max Womens Australia
Cheap Nike Free Shoes
Curry Black White
Air Max 90 Mens
Black Roshe Run
Red Roshe Run
jordan 13 shoes cheap
air jordan 3 cheap
air jordan 4 outlet
Jordan Retro 1
Retro Jordans For Cheap
Cheap Jordan 2015
Cheap Jordan 2016
Air Max Running
Air Max 2014
lebron 13 shoes
nike lebron 13 cheap
Nike Free Run 50 Running
Nike Free Runs 3 Sale
air max 2015 white
kobe 9 elite
nike free runs 2 cheap
womens nike free run 2
Flyknit Air Max 2016
Cheap Lebrons 13
nike roshe one
jordan 11 cheap
Nike Lebron 12 Shoes Cheap
Cheap Kobe 9
Cheap Air Max 2015
Kobe 10 Shoes
Kobe X For Sale
Air Max 90 Shoes
Real Retro Air Jordan
KD Shoes Sale
Cheap lebron 13
Lebron 12 Elite Cheap
Cheap Lebron James Shoes
roshe runs women
nike free 5.0 bling
Nike Roshe One Shoes
buy roshe runs cheap
curry 2 usa shoes
curry 1 usa shoes
Tiffany Free Runs
curry one shoes cheap
curry one on sale
wholesale nike shoes
nike air jordan shoes
nike roshe run
air max pas cher
air max homme
air max femme
nike free runs tiffany blue
2015 Curry 1
2016 Air Max Shoes
jordans bred 11
jordans bred shoes cheap
kobe 10 uk
kobe X Elite
cheap lebron 12 mens
Lebron 13 Christmas For Sale
2016 lebron shoes
discount kobe 10
curry one mvp
cheap lebron shoes
lebron online shoes
tiffany blue nikes
nike free run tiffany blue
Air Max 2014 Mens
Nike Free 5.0 Womens
cheap air max shoes
Air Max 2015 Black
Cheap Price Nike Free 3.0
Cheap Price Nike Free 5.0
Air Max 2016 Clearance
Air Max 2015 Online
nike free 3.0 v5
nike free run 3
womens nike roshe run
speed
Finals previous season, Arsenal's performance kd shoes is just not very ideal, although your data well, but the efficiency isn't high, and his returning pass error, defensive irvine was manufactured key 3 points have grown to be a "black spots" time, apparently, in hope that with this to prove himself. Simply no, after the opening, the three points in the database and didn't attack two shots, on this contrary, the knight about three points would hit a lot of over there. Garage or target defense, he para as well as lebron, Irwin, JR., may be people already, also have successful prevention. In transferring, did well in your Treasury, the ball to your teammate are fed appropriately, but Mr Chu in a number of opportunity attack. 04 seconds left inside first quarter, garage dribble towards the frontcourt, rhythm, but he or she is confident the take a couple of steps away from the three-point line and it's necessary to make curry shoes actions, the ball! This is also the warriors in the primary 3-pointer today. Soon, the Treasury and using second chances about the right side of the base again in a 3 items! It is worth mentioning that the opening, the garage correct arm was wearing some sort of black gear, it is additionally because his right elbow inside the game before the old injury features a relapse, however, with the sport, he has to lose protective devices. Gear, it seems like, has affected the manage, before he took off when i feel much better. Throughout against lebron James, the defense has been doing very well in his or her Arsenal, but after he was lebron was a young knocked out, the referee has stephen curry shoes blown the garage obstructing foul, garage on the ground is various, make action on the referee said lebron shoulder. In breakthrough, garage is usually a difficult moves, a myriad of people all the way up his defense, including lebron, but Treasury first in lots of dazzling dribble move Thompson, soon after air and rival collision cases, the hard to score. Tag: kyrie irving shoes kd jersey kobe jersey lebron 14 shoes lebron soldier 11 nike pg1 nike air max 2017 kobe 11 asics gel kayano vans sk8 hi michael jordan shoes tissot 1853 kyrie 3 kd shoes new balance shoes adidas ultra boost adidas alphabounce kyire 3 bape hoodie
Commenti Su Dapoxetina cialis Amoxil Powered By Phpbb Priligy Impotencia Ordering Cialis 5mg Prescription
Commenti Su Dapoxetina cialis Amoxil Powered By Phpbb Priligy Impotencia Ordering Cialis 5mg Prescription
Rx List [url=http://cialgeneri.com ]cialis price[/url] Buy Cheap Celebrex Online
Prezzo Cialis In Italia Prix Xenical 120 Mg [url=http://genericcial.com]cialis[/url] Como Tomar El Kamagra Fiat Propecia
Prezzo Cialis In Italia Prix Xenical 120 Mg [url=http://genericcial.com]cialis[/url] Como Tomar El Kamagra Fiat Propecia
Prezzo Cialis In Italia Prix Xenical 120 Mg [url=http://genericcial.com]cialis[/url] Como Tomar El Kamagra Fiat Propecia
Prezzo Cialis In Italia Prix Xenical 120 Mg [url=http://genericcial.com]cialis[/url] Como Tomar El Kamagra Fiat Propecia